Mazowsze to świetne miejsce na wypoczynek na wsi. To już nie tylko tradycyjne gospodarstwa agroturystyczne, ale także tzw. zagrody edukacyjne, warsztaty tematyczne czy glamping.
Wśród ostatnich odkryć portalu modanamazowsze.pl, w kategorii „Na wsi”, znajdziemy takie miejsca jak: winnice do zwiedzania, Gospodarstwo Agroturystyczne „Nad Drzewami” z klubokawiarnią dla rowerzystów (położone na popularnym rowerowym szlaku) czy Agro-Ranczo Grzybowo-Kapuśnik, czyli stadnina koni z miejscami noclegowymi i możliwością uprawiania turystyki konnej. Na tej liście jest także „Jurtowisko”, oferujące noclegi w mongolskiej jurcie oraz gospodarstwo „Zdrowo przez sad”, będące połączeniem agroturystyki i tzw. zagrody edukacyjnej, przy którym jest kemping (z miejscem na kampery), staw z możliwością wędkowania, wieża widokowa. Uzupełnieniem są warsztaty o różnej tematyce (kulinarne, plastyczne, pszczelarskie, rękodzieło, malarstwo w plenerze i florystyka).
A to tylko kilka przykładów pokazujących, że oferta turystyki wiejskiej na Mazowszu jest dziś bardzo szeroka i bogata. Jest wiele gospodarstw z alpakami, a niektóre mają nawet minizoo. Inne są wyposażone w basen albo saunę. W kolejnych można wypożyczyć kajaki i rowery, podziwiać pola lawendy lub zapoznać się z lokalną kulturą ludową. Są też takie, które stawiają na rolnictwo ekologiczne i ekoturystykę (to np. Farma Zielona Osada w Zieluniu, w powiecie żuromińskim). W wielu jest mnóstwo dodatkowych atrakcji, w tym najróżniejszego typu warsztatów i zajęć, jak np. wypiek chleba i wyrób serów.
– Oferta agroturystyczna na Mazowszu zmieniła się w ostatnich latach znacznie bardziej niż tylko poprzez podniesienie standardu. Oczywiście komfort pobytu, estetyka miejsc noclegowych czy jakość obsługi są dziś bardzo ważne, ale najistotniejsza zmiana polega na tym, że agroturystyka przestała oznaczać wyłącznie nocleg na wsi. Stała się całościowym doświadczeniem, łączącym kontakt z naturą, lokalną kuchnię, tradycję, rzemiosło, zwierzęta, edukację i aktywny wypoczynek – mówi Izabela Stelmańska, prezes Mazowieckiej Regionalnej Organizacji Turystycznej (MROT) oraz zastępca dyrektora Departamentu Kultury, Promocji i Turystyki w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Mazowieckiego w Warszawie.
Dodaje, że wyróżnikiem mazowieckiej oferty agroturystycznej jest jej autentyczność. – Nie jest to produkt oderwany od miejsca – przeciwnie, wyrasta z lokalnej przyrody, historii, tradycji i ludzi. Ogromną rolę odgrywają gospodarze, twórcy ludowi, pasjonaci i lokalne społeczności. To oni nadają tym miejscom charakter: zapraszają do stołu, pokazują dawne zawody, uczą rękodzieła, opowiadają rodzinne historie, dzielą się wiedzą o przyrodzie, kuchni i tradycji – podkreśla.
Komfort pod namiotami
Jedną z najciekawszych nowości w mazowieckiej turystyce wiejskiej jest glamping. To określenie powstało z połączenia dwóch wyrazów: glamorous (wspaniały, wytworny) i camping. Oznacza ono komfortowe noclegi w dużych, wyposażonych w meble (w tym łóżka) różnego typu namiotach. Wśród polecanych przez MROT takich miejsc są: Glamping „W Pełni” w Cieksynie (gmina Nasielsk), oferujący spanie w indiańskich tipi, Baza Baranówka (z namiotami w stylu safari), Siedlisko „Raz Się Żyje” (pod Wierzbnem, w powiecie węgrowskim) z miejscami noclegowymi w szałasach, a także dwa kempingi, gdzie można nocować w prawdziwych, mongolskich jurtach. Pierwszy to Ale-Wioska w Klukówku (gmina Świercze), a drugi to „Jurtowisko” w Wilczej Wólce (gmina Prażmów), którego właścicielami jest polsko-niemieckie małżeństwo: Magda i Clemens Tejwan-Bopp.
– Nasze jurty to nie jest stylizacja. One są urządzone po mongolsku, bo powstały z naszej fascynacji Mongolią i z potrzeby stworzenia miejsca, w którym forma, materiały i przestrzeń mają znaczenie – mówi Magda Tejwan-Bopp. Dowodem tej pasji jest choćby fakt, że ona i jej mąż kilka miesięcy w roku sami mieszkają w jednej z takich jurt. „Jurtowisko” to też miejsce na tradycyjne namioty i kampery. – U nas slow life nie jest hasłem, lecz naturalnym rytmem dnia – dodaje pani Magda.
Plenerowa edukacja
Kolejną z turystycznych nowinek w naszym regionie są zagrody edukacyjne, czyli sprawdzone i rekomendowane przez wojewódzkie ośrodki doradztwa rolniczego gospodarstwa, które łączą rolnictwo z funkcją edukacyjną, organizowaniem różnego rodzaju zajęć i warsztatów, najczęściej związanych z rolnictwem i wyrobem produktów spożywczych tradycyjnymi metodami. Na Mazowszu jest już ponad 30 takich obiektów (pełną listę tych miejsc i ich opisy można znaleźć na stronie zagrodaedukacyjna.pl). Jedne mają miejsca noclegowe, więc możliwe są w nich dłuższe pobyty i przyjmowani są również goście indywidualni. Inne proponują jedynie zorganizowane warsztaty i zajęcia, więc można wpaść do nich na kilkugodzinną wycieczkę i to pod warunkiem, że przyjedzie się większą, przynajmniej kilkunastoosobową grupą (przed odwiedzeniem takiego obiektu warto skontaktować się z właścicielami i zapytać o szczegóły).
To miejsca, które są szczególnie atrakcyjne dla dzieci m.in. ze względu na możliwość kontaktu ze zwierzętami gospodarskimi. Ale i dorośli znajdą tam coś dla siebie, czego przykładem jest „Ranczo na Kolonii” w gminie Osieck, organizujące m.in. warsztaty z wyrobu serów zagrodowych czy Gospodarstwo „Kowalski” w Winnikach (gmina Nasielsk), które uprawia m.in. rzepak i len, wytwarza z nich olej i pokazuje swym gościom, jak to się robi.
– Dawniej w każdej wsi była olejarnia, ale dziś mało kto o tym pamięta. W naszej przydomowej olejarni, korzystając z dawnych maszyn i sprawdzonych receptur, tłoczymy na zimno olej lniany i rzepakowy. Robimy to od kilku pokoleń, a nasi goście mogą spróbować swoich sił w tłoczeniu oleju – opowiada Krzysztof Kowalski, którego gospodarstwo jest nie tylko zagrodą edukacyjną, ale należy także do Krajowej Sieci Gospodarstw Demonstracyjnych, służących szkoleniu innych rolników.
Skąd pomysł na taką działalność?
– Jesteśmy rolnikami, hodujemy krowy mleczne. Najpierw wytwarzaliśmy sery z mleka od naszych krów, żeby mieć dodatkowy dochód i wzbogacić nasze gospodarstwo. Zauważyliśmy, że dzieci, nawet te pochodzące ze wsi, nie mają prawie żadnej wiedzy o rolnictwie, np. nie wiedzą, skąd bierze się mleko. Zdecydowaliśmy się wtedy na organizowanie warsztatów edukacyjnych – mówi Agnieszka Piętka, prowadząca z mężem „Ranczo na Kolonii”, które oprócz krów hoduje dziś także owce. Ich goście, którzy uczestniczą w warsztatach wyrobu serów i masła, mogą zabrać do domu to, co zrobili.
Mazowiecka kowbojka
Na Mazowszu nie brakuje również takich miejsc, które są adresowane do osób z konkretnymi zainteresowaniami i pasjami, np. do wędkarzy, kamperowiczów, pasjonatów kultury ludowej czy miłośników jazdy konnej. Samych stadnin koni i gospodarstw, w których można spędzić „urlop w siodle”, jest w naszym regionie co najmniej kilkanaście. To m.in. „Agro-Ranczo Grzybowo-Kapuśnik” (powiat mławski), gospodarstwo „Sielanka Raciąż” (powiat płoński), Stadnina Koni Małopolskich „Konik Polski” znad Liwca czy agroturystyczne gospodarstwo z hodowlą koni w Makowicy, koło Makowa Mazowieckiego. W tych miejscach można nie tylko uczyć się jazdy konnej, pojeździć po ogrodzonym terenie (maneżu), ale i ruszyć w teren.
– Organizujemy i obozy konne, i rajdy, a dla chętnych mamy też trwające godzinę lub dwie jazdy rekreacyjne w terenie. W naszej części Mazowsza są bardzo dobre warunki do turystyki konnej i w ogóle do aktywnej formy wypoczynku, bo nie ma tu typowego mazowieckiego krajobrazu, ale moreny polodowcowe, wzniesienia. To obszar chroniony Natura 2000 – opowiada Ewelina Tadrzak, prowadząca Agro-Ranczo Grzybowo-Kapuśnik, która jest instruktorką jazdy konnej, uczy nawet jazdy westernowej (startuje też w zawodach z takim stylem jazdy) i kowbojskiego spędu bydła.
Nowoczesna tradycja
Jak podsumowuje Izabela Stelmańska, agroturystyka na Mazowszu to dziś nowoczesna, szeroka i elastyczna forma wypoczynku, która łączy przyrodę, lokalne dziedzictwo, edukację, rekreację, kuchnię, komfort i autentyczne relacje. Jej rozwój nie jest przypadkowy – odpowiada na to, czego turyści oczekują coraz częściej: mniej masowości, więcej spokoju i ciszy, mniej pośpiechu, więcej uważności, mniej anonimowych miejsc, więcej prawdziwych spotkań, mniej dalekich podróży, a więcej odkrywania tego, co bliskie, ale wciąż nie do końca poznane.
Mazowiecka wieś i jej oferta turystyczna łączą dziś więc tradycję z nowoczesnością. I właśnie w tym tkwi ich największa siła.
Moda na Mazowsze
Opisy najciekawszych ofert turystyki wiejskiej na Mazowszu można znaleźć w portalach internetowych: modanamazowsze.pl (w zakładce „Na wsi”) oraz mazowsze.travel (w zakładce: „Wypoczynek na wsi”). Oba portale to prawdziwe kompendium wiedzy o największych atrakcjach turystycznych naszego regionu.
Wiele możliwości
Na Mazowszu współczesna agroturystyka nie jest jednorodna – może mieć charakter edukacyjny, kulinarny, przyrodniczy, rekreacyjny, kulturowy, rodzinny lub luksusowo-kameralny. Nie jest to już wyłącznie bierny wypoczynek, ale możliwość przeżycia czegoś wyjątkowego.
Ekologia i tradycja
Zrównoważona turystyka to nowy, ważny, urlopowy trend , także na Mazowszu. Ten rodzaj turystyki oznacza już nie tylko troskę o środowisko, ale obejmuje także aspekty społeczne i kulturowe: powrót do korzeni, historii, starych przepisów, ginących zawodów i lokalnych tradycji.
- Mazowsze jest regionem, w którym duża część atrakcji, walorów przyrodniczych, krajobrazowych, kulinarnych i kulturowych znajduje się poza dużymi miastami – w małych miejscowościach, wsiach, nad rzekami, wśród pól, lasów i lokalnych społeczności. Ten potencjał mocno podkreśla opublikowana przez MROT seria przewodników „Mazowiecka wieś zaprasza” i „Tradycje mazowieckiej wsi”, pokazując przestrzeń bliską, przyjazną, różnorodną i pełną miejsc, w których każdy może znaleźć coś dla siebie. - Wiesław Raboszuk, wicemarszałek województwa mazowieckiego (klub KO)
Podróże bliższe domu
– Współczesna agroturystyka na Mazowszu rozwija się w kierunku oferty coraz bardziej różnorodnej, wyspecjalizowanej i „doświadczeniowej” – mówi Izabela Stelmańska, prezes Mazowieckiej Regionalnej Organizacji Turystycznej oraz zastępca dyrektora Departamentu Kultury, Promocji i Turystyki w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Mazowieckiego w Warszawie.
- Dlaczego warto skorzystać z oferty turystyki wiejskiej na Mazowszu?
Izabela Stelmańska: - Ponieważ coraz wyraźniej odpowiada na to, czego dziś szukają turyści: odpoczynku blisko natury, kameralnej atmosfery, poczucia bezpieczeństwa oraz autentycznych doświadczeń w miejscach pozostających poza utartymi szlakami. Rozwój tej oferty wynika także ze zmian w turystyce po pandemii. Turyści zaczęli częściej wybierać miejsca bliskie, spokojne i mniej zatłoczone. Zamiast dalekich, masowych wyjazdów coraz większe znaczenie zyskują krótsze podróże po Polsce, wyjazdy weekendowe i odpoczynek w miejscach nieoczywistych.
- Czym jest więc dziś mazowiecka agroturystyka?
- To turystyka doświadczeń. Turysta nie chce już wyłącznie przenocować na wsi. Chce spróbować lokalnych smaków, poznać gospodarzy, zobaczyć codzienne życie poza miastem, „dotknąć” tradycji, wziąć udział w warsztatach, odpocząć w ciszy i nauczyć się czegoś nowego. Rozszerzanie się tej oferty wynika przede wszystkim ze zmiany oczekiwań turystów. Dzisiejszy turysta szuka jakości, lokalności i prawdziwego kontaktu z miejscem. Chce wyjechać niedaleko, ale mieć poczucie, że naprawdę zmienił otoczenie. Chce być bliżej natury, ale niekoniecznie rezygnować z komfortu. Stąd popularność glampingu, który łączy bliskość przyrody z wygodą i estetyką. Coraz większe znaczenie mają także miejsca mniejsze, rodzinne, prowadzone z pasją, często wykorzystujące lokalne produkty i proekologiczne rozwiązania.
- Jakie jeszcze są oczekiwania turystów?
Oczekują również oferty dopasowanej do konkretnych potrzeb. Rodziny z dziećmi szukają gospodarstw edukacyjnych, kontaktu ze zwierzętami, warsztatów i bezpiecznej przestrzeni do zabawy. Szkoły potrzebują „żywych” lekcji historii, przyrody i tradycji. Dorośli coraz częściej poszukują ciszy, regeneracji, dobrej kuchni i kameralnych miejsc. Seniorzy wybierają spokojne lokalizacje, a osoby aktywne – szlaki rowerowe, kajaki, jazdę konną czy spacery po terenach przyrodniczych. Część turystów przyjeżdża natomiast dla konkretnych pasji: wina, koni, pszczół, rękodzieła, fotografii, kulinariów czy lokalnego dziedzictwa.
- A Mazowsze ma ku temu bardzo dobre warunki…
- Oferta turystyczna naszego regionu rozszerza się jednak także dlatego, że sami gospodarze dostrzegają nowe potrzeby rynku i rozwijają swoje miejsca w oparciu o własne pasje. W przewodnikach pełno jest historii ludzi, którzy przenieśli się na wieś, odziedziczyli siedlisko, rozwinęli gospodarstwo, zaczęli hodować zwierzęta, prowadzić pasiekę, organizować warsztaty albo przyjmować gości, bo chcieli dzielić się swoim sposobem życia. To bardzo ważne – mazowiecka agroturystyka rozwija się nie tylko dzięki inwestycjom infrastrukturalnym, ale przede wszystkim dzięki ludziom, którzy tworzą autorskie, często bardzo osobiste oferty.
Źródło: mazovia.pl, 7 lipca 2026 roku